Dramat opałowo-proktologiczny z odniesieniami do popkultury
Osoby:
Ja - we własnej, nieprzymuszonej osobie.
Brat - młodzieniec w wieku poborowym.
Scena pierwsza
Ja
To kiedy masz tę komisję lekarską?
Brat
24. Kurde. Paru kumpli już było. Czterech dokładnie. Dwóch nie wróciło. I nasze obawy się potwierdziły: wsadzają.
Ja
(co prawda nie przypominam sobie tego typu badań na własnej komisji, ale nie chcę młodego wyprowadzać z błędu)
Trudno, każdy musi przez to przejść.
Brat
Ale po co im to ? Co takiego w tym wojsku robią, że muszą sprawdzać tyłek ? Już mam traumę, jak sobie wyobrażę jak ten lekarz zakłada gumową rękawicę...
Ja
Zakłada? Już będzie miał założoną. Myślisz że na każdego będą nową rękawiczkę marnować? Lepiej pchaj się na przód kolejki.
Brat
Alfabetycznie biorą.
Ja
To ciesz się, że nie nazywasz się Żukowski.
Scena druga
Brat
Pulp Fiction to fajny film był. Ciekawe co mieli w tej walizce...
Ja
Komplet zapasowych złotych zębów Marcellusa Wallesa.
Brat
To możliwe... A dlaczego właściwie Travolta był nominowany za rolę pierwszoplanową, a Samuel L. za drugoplanową ?
Ja
No jak 'dlaczego' ? Ameryka. Dyskryminacja Czarnuchów.
Brat
Skoro dyskryminacja to czemu Vincent zginął, a Jules nie? Chociaż to, co zrobili Wallesowi było znacznie gorsze niż śmierć... Cholera.
Ja
Czy tobie się wszystko kojarzy z jednym ?
Scena trzecia
Brat
No i po co właściwie jest to całe wojsko ? Przecież nikt nas nie atakuje.
Ja
Ale gdzieś się młodzież musi nauczyć pić i palić, żeby państwu nie spadały wpływy z akcyzy, prawda ?
Brat
Teraz od tego jest gimnazjum.
Ja
No tak. To by tłumaczyło dlaczego wojsko nie jest już obowiązkowe.
Brat
No ale komisja jest. I po co? Czego oni tam szukają? Co można mieć w tyłku?
Ja
Złoty zegarek na przykład.
Siemano! :D
OdpowiedzUsuńA skoro jestem już zapisany, to pozwolę sobie skomentować wpis - fajny.
OdpowiedzUsuńNo, jestem, jestem ;))
OdpowiedzUsuńDialogi faktycznie niezłe;))
Good afternoon.
OdpowiedzUsuńMoże bym i szukała przez profil, ale ob. Nieb. cię zakapował, więc nie było okazji popisać się yntelektem, drogi Watsonie, nieprawdaż.
To ja moze wrócę do swojego tłumaczenia, szur, szur. %-|